Uprawnieni do odszkodowań uzyskują coraz większe świadczenia niestety dopiero po procesach sądowych.
Jest faktem, że ubezpieczyciele wypłacają coraz wyższe odszkodowania ofiarom wypadków. Ofiarą wypadku można również zostać tracąc kogoś w skutek śmiertelnego zdarzenia.
Rodziny ofiar śmiertelnych lub po prostu ich najbliżsi mają prawo do stosownych odszkodowań. Jednak aby je otrzymać muszą niejednokrotnie przejść długą i wyczerpującą drogę poprzez procesy sądowe. Ubezpieczyciele sprawcy zdarzeń pomimo że dysponują niewspółmiernie większym doświadczeniem niż uprawnieni, mając do dyspozycji odpowiednie zespoły wykwalifikowanych pracowników, wolą zwyczajnie czekać na ruch poszkodowanych i ich dowody w sprawie.
Biorąc pod uwagę moje dziesięcioletnie doświadczenie w tej branży muszę jednak potwierdzić że nie ma identycznych spraw więc trudno mówić o standardach. Każda sprawa choć z pozoru podobna jest całkowicie inna i należy zajmować się nią w szczególny sposób. W 2008 roku weszły w życie przepisy wprowadzające zadośćuczynienie za ból i cierpienie po śmierci bliskiej osoby. Katalog dowodów z tego tytułu odszkodowawczego jest spory i bez szczególnych ograniczeń. Jednak najpierw trzeba wykazać samą przynależność do rodziny i nie chodzi tu tylko o formalne zapisy. Kluczem jest wykazanie utraty więzi rodzinnej w kontekście wzajemnych codziennych relacji, bliskości, wspólnoty osobistej ale i gospodarczej.
To wszystko w sposób nie zawsze materialny daje gwarancje wychowania dzieci, ukształtowania ich świadomości i charakteru w rodzinie, która składa się nie tylko z matki i ojca, babci i dziadka, ale i rodzeństwa. Dowodami na te relacje są najczęściej albumy rodzinne, filmy z wydarzeń okolicznościowych (śluby, komunie, chrzciny, święta wielkanocne czy boże narodzenie). Powrót do wspomnień jest dla tych osób, które cierpią olbrzymią traumą. Jednak bez tych wspomnień , opisu relacji , wywiadów z najbliższym otoczeniem, zakład ubezpieczeń nie wypłaci wiele a czasem wręcz odmówi w ogóle jakiegokolwiek odszkodowania. Z ostatniej praktyki, która skłoniła mnie do powyższych rozważań jest reakcja ubezpieczyciela.
W rzeczonym przypadku zginęła starsza kobieta, będąca matką i babcią. Córka na etapie postępowania przedsądowego otrzymała 40 tys zł. jednak już roszczenie dwóch wnuczków 9 i 7 letniego spotkało się z całkowitą odmową. Czy fakt, że małoletni , który nie jest jeszcze „w pełni ukształtowaną osobą” skazuje go na brak uczuć i cierpień. Czy brak babci, która swoim życiowym doświadczeniem miałaby znaczący wpływ na kształtowanie charakteru młodego człowiek pozostaje bez znaczenia? To tylko kilka podstawowych pytań, których rozszerzenie musi nastąpić dopiero w procesie sądowym, który sam w sobie nie pozostanie bez znaczenia dla dzieci.
